NFL
Fatalnie… 😕 ➡️
Katastrofa Kamila Stocha w Oberstdorfie! Potężne ostrzeżenie przed startem TCS
Kamil Stoch zaskoczył w serii próbnej na starcie Turnieju Czterech Skoczni, ale nie dobrą formą, a czymś wręcz przeciwnym. W Oberstdorfie można mówić o katastrofie polskiego utytułowanego polskiego skoczka. I mimo że prawdziwe skakanie dopiero przed nami, ten prognostyk nie nastraja optymistycznie.
Turniej Czterech Skoczni wrócił z przytupem i jak zawsze jego pierwszym akcentem były skoki w Oberstdorfie. Nim jednak doszło do serii konkursowej w systemie KO, gdzie skoczkowie rywalizują w parach, mieliśmy przedsmak emocji w postaci serii próbnej. Uwagę zwrócił fatalny skok Kamila Stocha, który wylądował na ostatnim miejscu, po skoku na odległość zaledwie 102 metrów. Jeśli tak ma skakać wielki mistrz w ostatnim swoim sezonie, to kibice mogą być pełni obaw.
Seria próbna w Oberstdorfie ogólnie nie przyniosła Biało-Czerwonym powodów do optymizmu. Przed inauguracyjnym konkursem 74. Turnieju Czterech Skoczni Polacy zaprezentowali się przeciętnie.
Oberstdorf — seria próbna. Słabe wyniki Polaków
Najlepszym z Polaków w serii próbnej okazał się Kacper Tomasiak. 124,5 metra pozwoliło mu zająć 17. lokatę i był to jedyny występ biało-czerwonych, który można uznać za solidny prognostyk przed konkursem. Nieco słabiej zaprezentował się Maciej Kot — 117 metrów dało mu 36. miejsce, ale i tak był lepszy od dwóch bardziej doświadczonych kolegów z kadry. Piotr Żyła skoczył 116,5 metra i uplasował się dopiero na 38. pozycji, natomiast Paweł Wąsek po próbie na 112 metrów zakończył serię próbną na 42. miejscu.
Zobacz również: Ależ niespodzianka na start TCS! Nie do wiary, kto był najlepszym z Polaków
Na tle światowej czołówki występy Polaków wypadły blado. Serię próbną wygrał Jan Hoerl, który pofrunął aż 140 metrów i wyraźnie zaznaczył swoją gotowość do walki o triumf w Oberstdorfie. Wysoką formę pokazali również Timi Zajc (131 m), Ryoyu Kobayashi (134,5 m) oraz Stefan Kraft (133 m), którzy znaleźli się w ścisłej czołówce klasyfikacji.