NFL
Ostro
Kolejne weto Nawrockiego. Skandal po jego decyzji: „Głupszego chyba nie było”
To była jedna z najbardziej wyczekiwanych decyzji końcówki 2025 roku. Setki tysięcy nauczycieli czekały na jasny sygnał z Pałacu Prezydenckiego, bo od niego zależały nie tylko ich przyszłe pensje, ale też kształt zmian w polskiej szkole od 2026 roku. Gdy decyzja zapadła, okazało się, że prezydent rozdzielił pieniądze od ideologii, wywołując polityczną burzę.
Prezydent mówi „tak” dla pieniędzy. Ale stawia twardy warunek
Karol Nawrocki zdecydował się na rozwiązanie pośrednie, formalnie możliwe dzięki rozdzieleniu aktów prawnych. Podpisał ustawę dotyczącą podwyżek i dodatków, gwarantując nauczycielom wzrost wynagrodzeń zgodnie z planem od 2026 roku.
Jednocześnie zawetował ustawę towarzyszącą, obejmującą zmiany programowe i nadzorcze.
„Nie mogę wyrazić zgody na wprowadzanie do szkół treści, które budzą głęboki sprzeciw rodziców i naruszają ich konstytucyjne prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” – argumentował prezydent.
Zobacz także: Ogromny skandal po pogrzebie 11-latki. Policja już znalazła sprawców – są pierwsze zarzuty
Te ustawy Karol Nawrocki zablokował. Kluczowy moment kohabitacji
Te ustawy Karol Nawrocki zablokował. Kluczowy moment kohabitacji
Od objęcia urzędu w sierpniu 2025 roku Karol Nawrocki konsekwentnie pokazuje, że nie zamierza być biernym uczestnikiem procesu legislacyjnego. Jego prezydentura szybko weszła w fazę ostrej kohabitacji z rządem, co wcześniej objawiało się wetami wobec ustaw medialnych i zmian w kodeksie karnym.
Tym razem jednak stawka była znacznie wyższa. Na biurko prezydenta trafiła nowelizacja Karty Nauczyciela, łącząca kwestie finansowe z głębokimi zmianami programowymi i ustrojowymi w szkołach. Decyzja wymagała politycznego manewru, który nie uderzy bezpośrednio w nauczycieli, a jednocześnie pozwoli zachować prezydenckie „czerwone linie”.
Zarobki w oświacie 2025. Dlaczego Karta Nauczyciela wróciła na stół
Sytuacja finansowa nauczycieli w 2025 roku pozostawała napięta. Choć wcześniejsze podwyżki poprawiły nominalne wynagrodzenia, inflacja skutecznie zjadła ich realną wartość. Związki zawodowe ostrzegały, że bez kolejnych zmian systemowych szkoły czeka fala odejść z zawodu i zapaść kadrowa.