NFL
😲😲😲

Piłka meczowa Polki, a później niemal zawał serca. Koniec po trzysetowej batalii
Maja Chwalińska swój mecz w pierwszej rundzie WTA 125 w Antalyi miała rozegrać we wtorek – opady deszczu sprawiły, że z kalendarza spadły niemal wszystkie spotkania. Z Chinką Wushuang Zheng zmierzyła się więc dopiero w środę, była zdecydowaną faworytką. I prowadził 6:4, 4:1, a przy stanie 5:4 miała piłkę meczową i serwowała. Wszystko jednak za chwilę runęło, przegrała tego seta, a później kolejnego. A ponieważ nie gra tym razem w deblu, może już wrócić do Polski – tu za osiem dni Polska zagra w ramach Billie Jean King Cup
Maja Chwalińska spędzała na południu Turcji już trzeci tydzień – w Antalyi, a właściwie w Belek – kurorcie znanym wielu klubom piłkarskiej Ekstraklasy, bo tam często wyjeżdżają w przerwie zimowej na zgrupowania.W pierwszych zawodach WTA 125 dotarła do półfinału singla i zdobyła tytuł w deblu. Drugi tydzień był gorszy, choć wcale nie zły: zaowocował może i porażką w singlu na dzień dobry, ale też tytułem w deblu. I rekordowymi pozycjami w karierze w ranking WTA.
A ten trzeci był najgorszy – 23-latka nie zgłosiła się do debla, a w grze pojedynczej odpadła już po pierwszym pojedynku. Mimo że tym razem szczęście jej dopisało w losowaniu, a w trakcie meczu miała wszystko w swoich rękach. I piłkę meczową na rakiecie.Od Wozniacki, przez Świątek, aż po Charleston. Niewiarygodna seria. I wciąż czekaWTA 125 w Antalyi. Trzeci turniej tej rangi dla Mai Chwalińskiej. I bardzo korzystny układ, “szczęśliwa przegrana” z eliminacji na pierwszy ogieńRywalką Polki, rozstawionej tu z piątką, miała być pierwotnie doświadczona Niemka Tamara Korpatsch, co zwiastowało… długie spotkanie. To bowiem również zawodniczka grająca cierpliwie, głównie defensywna. We wtorek rano zrezygnowała jednak z występu, w jej miejsce wskoczyła klasyfikowana pod koniec trzeciej setki na liście WTA Chinka Wushuang Zheng.Z tą zawodniczką Maja mierzyła się już w ostatni piątek, ale w półfinale debla. Choć Chinka była mocniejszym punktem w swojej parze od Prarthany Thombare z Indii, to z Chwalińską i Anastasią Detiuc nie miały większych szans, przegrały 1:6, 4:6. A w finale kwalifikacji Chinka wygrała pierwszego seta 7:6 z Żibek Kulambajewą z Kazachstanu, w drugim przegrywała 5:6, była równowaga w 12. gemie. I Zheng zrezygnowała z dalszej gry.