NFL
𝐁𝐑𝐀𝐖𝐎𝐎𝐎𝐎𝐎 🥳🥳🥳🥳
Historyczna chwila tuż przed północą. Nie Fręch, nie Linette. Polka z tytułem WTA 500
Przez blisko 20 lat swojej zawodowej kariery Katarzyna Piter nigdy nie zagrała w finale zawodów rangi WTA 500. W ogóle miała pecha do finałów, większość w swojej karierze przegrała. Gdy jednak dostała szansę na życiowy sukces, wykorzystała ją perfekcyjnie. Wspólnie z Egipcjanką Mayar Sherif triumfowały w zawodach WTA 500 w Meridzie, w finale pokonały najwyżej rozstawioną parę Anna Danilina/Irina Chromaczowa (Kazachstan/Rosja) 7:6 (2), 7:5.
Jeśli po polskiej stronie ktoś miał zaistnieć w Meridzie, w kolejnym już turnieju rangi WTA 500 w tym sezonie, to raczej spodziewaliśmy się tego po singlistkach: Magdalenie Fręch lub Magdzie Linette. Obie w Meksyku w przeszłości spisywały się bardzo dobrze, łodzianka jesienią zeszłego roku wygrała w tym kraju zawody tej rangi, pierwszy raz w karierze.To nie one jednak błyszczały, a historyczne chwile w swojej karierze przeżywała Kataryna Piter. 34-letnia zawodniczka z Poznania nigdy dotąd nie wystąpiła w zawodach tej rangi w decydującym pojedynku. A tym razem w Meridzie to się stało. Mało tego, z Egipcjanką Mayar Sherif u boku, która przecież ani nie jest wybitną deblistką, ani też nie czuje się dobrze na twardych kortach, preferuje mączkę. Efekt? Cztery zwycięstwa polsko-egipskiego duetu, wszystkie bez straty seta. W półfinale pokonały duet rozstawiony z numerem dwa, w finale zaś – z numerem jeden.